Dziennik śledztwa Nancy Parker

Wydawnictwo Tadam przyzwyczaiło nas do pięknych, mądrych, wartościowych czy po prostu nietuzinkowych książek. Ich pozycje są dla mnie pewniakiem, jeśli chodzi o pomysły prezentowe. Zawsze dostaję informacje zwrotne pełne zachwytów, a i ja sama wraz z Wojtkiem bardzo cieszę się z każdej tadamowej książki pojawiającej się u nas w domu. Dziś wreszcie mogę opowiedzieć o kolejnej, którą Wojtek pochłonął jeszcze w listopadzie, jednak mnie zwyczajnie zabrakło czasu na jej przeczytanie i napisanie recenzji. I to był błąd, bo książkę czyta się błyskawicznie – niezależnie od tego, ile ma się lat.
Dziennik śledztwa Nancy Parker Julii Lee to powieść detektywistyczna idealna dla młodszych nastolatków, ale – jak się okazało – może spodobać się i dziewięciolatkowi. Wydarzenia rozgrywają się w Anglii – w Londynie, ale głównie na wybrzeżu – na początku XX wieku, tuż po zakończeniu Wielkiej Wojny, wciąż obecnej we wspomnieniach mieszkańców.
Tytułowa bohaterka, pochodząca z ubogiej rodziny Nancy, właśnie skończyła 14 lat i szuka swojej pierwszej pracy, która da jej samodzielność i pozwoli odciążyć rodzinę. Jednak bez doświadczenia trudno zdobyć posadę służącej i Nancy, po wielu nieudanych próbach, trafia do domu pięknej i bogatej pani Bryce. Wkrótce wraz z pracodawczynią i kucharką przenosi się na lato na wybrzeże, do urokliwego miasteczka Seabourne.
O Nancy musicie wiedzieć jedno. Nie jest zwykłą pokojówką. Jest ciekawą świata dziewczyną, która uwielbia czytać tanie kryminały. To właśnie dzięki nim marzy, aby zostać detektywem. A że niedawno stała się właścicielką grubego dziennika pełnego pustych stron czekających na zapełnienie, zaczyna prowadzić pamiętnik. Pamiętnik, który wkrótce stanie się dziennikiem śledztwa, bo Nancy zaczyna zauważać sporo tajemniczych wydarzeń dookoła siebie.
książka

 

książka
Ta pasjonująca opowieść ma właściwie trzech głównych bohaterów. Oczywiście najbardziej daje się poznać Nancy, dzięki pierwszoosobowej narracji na kartach dziennika, który szybko wypełnia się jej spostrzeżeniami, przemyśleniami i teoriami. Ale perspektywa Nancy zostaje wzbogacona o punkt widzenia dwojga młodych sąsiadów zamieszkujących okolicę – córki profesora archeologii Elli Otter oraz pozostawionego przez rodziców na lato na plebanii Quentina Ivesa. Cała trójka początkowo nie pała do siebie zbyt ciepłym uczuciem.
Siłą tej książki są ciekawi bohaterowie, z których każdy ma swoje mocne strony i dopiero w grupie może wykorzystać ich potencjał. Nancy jest trochę naiwna, ale też spostrzegawcza i ciekawa świata, choć pozostając pod dużym wpływem czytanych powieści, potrafi wysnuwać teorie zarówno wiarygodne, jak i całkiem… fantazyjne. Ma jednak tę przewagę, że jako pokojówka przez większość czasu może obserwować pojawiających się w domu pani Bryce ludzi, nie będąc w centrum ich zainteresowania. Ella zaś to bardzo mądra dziewczynka, choć pozbawiona matczynej opieki, przez co różni się nieco od swoich rówieśniczek z wyższych sfer. Za to ma sporą wiedzę, a jej ulubioną rozrywką jest prowadzenie badań antropologicznych poprzez obserwację mieszkańców okolicy. Quentin natomiast jest chłopcem, który czuje się porzucony przez rodziców – większość roku spędza w szkole z internatem (i ma ogromne problemy z nauką), a na lato zostaje oddany pod opiekę obcych ludzi, gdy jego rodzice podróżują. Cała trójka czuje się nieco samotna i prowadzenie wspólnego śledztwa staje się dla nich szansą na nawiązanie ciekawej przyjaźni.
Książka ma ciekawą i wartką akcję, jedno małe śledztwo prowadzi do kolejnego, a finał zagadki jest dla bohaterów zaskoczeniem, a dla czytelnika – niezłą przygodą z bardzo efektownym pościgiem 😉 Do tego autorce udało się stworzyć nietuzinkowych bohaterów, którzy z pewnością przypadną do gustu czytelnikom, bardzo od siebie różnych, a w pewnym sensie podobnych, a także pięknie przedstawić narodziny przyjaźni wbrew wcześniejszej podejrzliwości.
książka

 

książka
Bardzo ciekawa jest też sama forma książki. Część fabuły przedstawiona jest na kartach dziennika Nancy, w której roi się od błędów, skreśleń czy kleksów. Pojawiają się też listy, które pisze do swoich bliskich. Perspektywa Elli i Quentina to już narracja trzecioosobowa, różniąca się graficznie od kart dziennika. Dzięki tym urozmaiceniom w warstwie typograficznej i ilustracyjnej, książka już w samej warstwie wizualnej sprawia wrażenie dynamicznej. W ten sposób warstwa wizualna i fabularna bardzo ze sobą współgrają i czynią książkę lepszą i ciekawszą, a na pewno wyróżniającą się na tle wielu innych. Do tego dochodzi zgrabnie skonstruowana intryga, zagadki i relacje między bohaterami. Ta książka przykuwa uwagę i wciąga od pierwszych stron.
Miałam nieco obaw związanych z błędami ortograficznymi na kartach dziennika Nancy, które wiele mówią o samej bohaterce, ale mogą wprowadzać zamęt w głowie niedoświadczonego jeszcze w kwestiach ortograficznych młodszego czytelnika, który poprzez lekturę może przecież uczyć się również zasad pisowni. Doszłam jednak do wniosku, że jedna książka z błędami z pewnością dziecku nie zaszkodzi, a po lekturze można zaproponować mu wspólną zabawę w ortograficznego detektywa i tropić te błędy, których nie zauważyła i nie poprawiła sama Nancy. A to już na pewno będzie pouczające.
Polecam tę książkę – z piękną okładką zaprojektowaną przez niezrównanego Macieja Szymanowicza – dla każdego młodego miłośnika detektywistycznych zagadek, wartkiej akcji i przygody. Powieść spodoba się zarówno dziewczynkom, jak i chłopcom, a także – jak odkryłam ja sama – także rodzicom.
książka, okładka

Autor: Julia Lee

Tytuł: Dziennik śledztwa Nancy Parker

Tłumacz: Marta Domagała

Wydawca: Wydawnictwo Tadam