„Pan kawalarz Wilk” Adam Święcki

Seria „Trochę hałasu z głębi lasu”  ma się naprawdę dobrze! Tym razem na warsztat Adama Święckiego trafił wilk

Zwierzę, które kojarzy nam się nie najlepiej. Wszyscy znamy bajkę o Czerwonym Kapturku i wilk tam  jest średnio przyjemny (po więcej informacji na temat tych utartych wierzeń odsyłam do książki „Wilki” Adama Wajraka, jest sporo na ten temat). Zresztą autor do tej bajki nawiązuje, ale oczywiście po swojemu!

Wilk ma zęby nie po to, żeby kogoś zjadać, ale by się pięknie uśmiechać. Wilk jako kawalarz jest raczej niezdarny, kompletnie nie ma wyczucia, ale na szczęście to się zmienia i pod koniec książeczki wilk już wie, że rozbijanie beczki miodu na głowie misia to nie najlepszy pomysł ani dowcip.

Pojawia się  na szczęście pewna owca, która ustawia wilka do pionu, a wtedy ten grzecznie przebiera się w owczą skórę i spełnia zawodowo jako niańka. 
Widzicie jakie ciekawostki są tu zaszyte? Znane baśnie, powiedzenia, a na koniec przesłanie, że i owca może utrzeć nosa wilkowi, jeśli chce.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu TADAM!

„Pan kawalarz Wilk” Adam Święcki, TADAM, Warszawa 2017. 

http://mcagnes.blogspot.com/2017/10/pan-kawalarz-wilk-adam-swiecki.html